O czym będzie mowa ?

W moim pierwszym w życiu wpisie na blogu będzie mowa zgodnie z tytułem o wspólnocie i państwie, przy czym o tym drugim zdecydowanie więcej głównie w kontekście jego wtórności do wspólnoty, sztucznego charakteru, a także zagrożeń, które ze sobą niesie. Wykażę, że potrzebujemy przejawiać nieufność wobec państwa, bronić wolności w ramach wspólnoty, a także pielęgnować solidarność między członkami tejże.

Chociaż o państwie będzie szerzej, to nie zdefiniuję jego pojęcia. Zamiennie stosować będę je z terminem „władza publiczna”. Teraz napiszę, co mam na myśli mówiąc „wspólnota”. Zacznę od przykładów: rodzina (ta bliższa i dalsza), sąsiedztwo, lokalny kościół, mieszkańcy osiedla, wsi, gminy, nieformalne stowarzyszenia. Ogólnie – jest to taki rodzaj zbiorowości, który w przeciwieństwie do zrzeszenia charakteryzuje się nieformalną strukturą i oparty jest na silnych emocjonalnych więziach. Wspólnotę mniej scala pragmatyzm i zbieżność interesów, bardziej – uczuciowa jedność. Mimo że ochotnicza straż pożarna, koło gospodyń wiejskich, lokalny klub sportowy, zespół śpiewaczy czy organizacja charytatywna posiadają sformalizowaną strukturę i są stworzone w określonym celu, widzę w nich bardziej przejaw życia wspólnotowego niż instytucje. 

Autentyczność wspólnoty i sztuczność władzy państwowej

Abraham Kuyper [1] twierdził, że w konsekwencji upadku człowieka w Raju władza państwa jest koniecznością, ale jednocześnie jest to coś wtórnego i sztucznego w stosunku do pierwotnego stanu rodzaju ludzkiego. Naturalne dla Kuypera są więc nie relacje polityczne, ale rodzinne i rodowe. Wszak duchowo jesteśmy wszyscy potomkami Abrahama i Sary, a biologicznie Adama i Ewy i stanowimy jako ludzkość jedną rodzinę. Rodzina ta ze względu na grzech jest podzielona. W niedoskonały sposób zaradzić temu ma władza publiczna, zdając sobie sprawę z własnych ułomności i ograniczeń. Władza jest to mechaniczna – powtórzę – konieczność. Sztucznie wymusza porządek i jedność. Dodałbym od siebie, że jest to taka ułomna i zarażona grzechem prowizorka funkcjonująca między upadkiem w Raju a nadejściem Królestwa Niebieskiego, w którym na powrót Bóg będzie Królem. Według Kuypera władza to także coś potencjalnie groźnego. W tej koncepcji państwo więc zdecydowanie nie jest wyższym przejawem organizacji społecznej. Stanowi to ciekawą perspektywę dla rządzących, kiedy zrozumieją, że zajmują się nienaturalną dla rodzaju ludzkiego, choć konieczną sferą życia. Zmusza to do pokory i samoograniczania się. „Boży sposób rządzenia wymaga uznania ludzkich ograniczeń i omylności. Wymaga to pokornego przechowywania w pamięci przepaści między danym rządem a Królestwem Niebieskim” [2]. Czasem pastorzy przed zwiastowaniem modlą się: „Panie, proszę Cię, aby nic, co stanowi we mnie skażoną naturę, nie było przeszkodą dla nauczania i działania Ducha Świętego”. Chrześcijańscy politycy powinni podobnie prosić Boga, na przykład: „Panie, proszę Cię, aby nic, co stanowi we mnie skażoną naturę, nie było przeszkodą dla sprawowania władzy na wzór Twojego Syna”.

Księga Samuela po raz pierwszy

Przytoczę fragment Bożego Słowa z 1. Księgi Samuela: „Zebrali się tedy starsi Izraela, przyszli do Samuela, który był w Rama, i powiedzieli mu tak: Ty sam już się zestarzałeś, a synowie twoi, niestety, nie chodzą twoimi drogami. Ustanów nam jakiegoś króla, żeby nami rządził, tak jak to jest u wszystkich innych narodów. Ale Samuelowi nie spodobało się to żądanie, żeby im ustanowił króla, który by nimi rządził. Modlił się tedy Samuel do Jahwe i oto, co mu powiedział Jahwe: Zgódź się na wszystko, co ci powiedzą owi ludzie [i wiedz], że oni odrzucają nie ciebie, lecz Mnie, i nie chcą, żebym nimi rządził. Jak postępowali ze Mną od chwili wyprowadzenia ich z Egiptu aż do dnia dzisiejszego, odchodząc ode Mnie, aby służyć innym bogom, tak teraz postępują z tobą.” (1 Sam. 8:4-8)

O zachłanności państwa po raz pierwszy

Dla przedstawicieli liberalizmu konserwatywnego (na przykład członka partii republikańskiej w USA) w momencie, kiedy państwo staje się regulatorem jakiejkolwiek sfery, ma tendencję do żądania coraz większych uprawnień dla siebie i ograniczania naszej (obywateli) wolności. Ostrzegał o tym Bóg w pierwszej Księdze Samuela, kiedy Żydzi wbrew Bożej Woli chcieli powołać monarchię w miejsce ustroju, o którym więcej za chwilę. W Księdze Objawienia państwo (nierządnica) ma charakter totalny i jest to złe. Niektórzy w obrazie nierządnicy widzą ostrzeżenie przed kolonializmem i globalizmem. W tym miejscu wspomnę, że konserwatywny liberalizm jest często nieufny wobec globalnych rządów oraz instytucji (na przykład wobec ONZ lub MFW), a także wspólnej (ponadnarodowej) waluty. Konserwatywny liberalizm w swoim tradycyjnym rozumieniu bywa nazywany sojuszem człowieka i kościoła przeciw omnipotencji państwa.

Idealny ustrój dla wolnych ludzi

Wyrażę własną opinię w sprawie cech idealnego, ale niezrealizowanego ustroju w Ziemi Obiecanej w okresie sędziów (oczywiście słowo „ustrój” w Biblii nie pada). Model ten nie został zrealizowany. Dodałbym, że nie będzie zrealizowany, choć niejeden wskaże, że optymalny (idealny) ustrój na tej ziemi zaprowadzi Baranek w Tysiącletnim Królestwie (po prostu tylko Jezus będzie umiał nam dobrze zorganizować życie społeczne). Pod koniec tego okresu ze względu na grzech ludzi pojawią się jednak rysy i Bóg ostatecznie rozwiąże sprawę, ustanawiając nowe niebo i nową ziemię (por. Obj., rozdz. 20 i 21).

Wracam do ustroju okresu sędziów. W nim każdy jest odpowiedzialny przed jedynym suwerenem, czyli Bogiem. Z miłości do Niego i z wdzięczności za uwolnienie z rąk Egipcjan wypełnia posłusznie i z uwielbieniem Jego prawo, wiedząc, że wszystko należy do Boga. W tym ustroju króluje Bóg bezpośrednio w sercach ludzi. Boże prawo jest wyryte bowiem w ludzkich sercach, a nie tylko spisane na zwojach Tory. Niepotrzebny jest ziemski król ze swoim mieczem sprawiedliwości, bo sprawy sporne potrafimy rozwiązywać w ramach wspólnoty. Niepotrzebny ZUS, bo wszyscy opiekują się swoimi niedołężnymi rodzicami we własnych gospodarstwach domowych, niepotrzebny Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej, bo każdy ochoczo płaci jałmużnę potrzebującym i pozostawia im na polach kłosy zboża oraz winogrona, niepotrzebna jest Komisja Nadzoru Finansowego, bo udzielający pożyczki nie wykorzystują przewagi ekonomicznej oraz intelektualnej nad pożyczającymi. Niepotrzebny kodeks rodzinny i opiekuńczy oraz sąd rodzinny, bo w każdej rodzinie wszyscy darzą się miłością i szacunkiem. Bogaci potrafią się samoograniczać i z własnej woli dzielić się bogactwem na przykład z chromymi i ślepymi. Mógłbym przywoływać kolejne przepisy prawa mojżeszowego oraz przykłady wypełniania ich na swój sposób przez współczesne instytucje państwa. Wspomnę jedynie, że w konserwatywnym ujęciu państwo ma być ograniczone wyłącznie do ministerstwa obrony oraz sprawiedliwości, a rodzina pełni funkcje ministerstwa edukacji, pracy, zdrowia, opieki społecznej. Posiada więcej zadań i odpowiedzialności, ale także wolności.

Więcej o wolności

Wywołałem temat wolności. Widzę coś szczególnego i wyjątkowego w opisywanym ustroju. Chodzi mi o wolność właśnie. Kto tworzy wspólnotę w Ziemi Obiecanej? Są to byli egipscy niewolnicy. Ludzie kiedyś przez innych eksploatowani, wykorzystywani i zrównani ze zwierzętami domowymi. Dla Egipcjan byli zerami. Pan Bóg zaproponował im coś wspaniałego: „Wyzwolę was! Uwolnię was od wszelkiego panowania ludzkiego!”. Cytuję za Ryszardem Bauckhamem: „Dzięki doświadczeniu bycia narodem wyzwolonych niewolników, nad którym jest tylko jeden Boski Pan, Izrael osiągnął niezwykłe (jak na starożytny Bliski Wschód) poczucie wolności i równości praw swych obywateli” [3]. Czym jest wolność? Pytanie godne rocznego seminarium. Rzućmy okiem na światową definicję. John Stuart Mill stwierdził, że „na miano wolności zasługuje jedynie wolność pozwalająca na szukanie własnego dobra na swój sposób, dopóki nie stanowi to próby pozbawienia innych dobra lub nie udaremnienia ich wysiłków w jego osiągnięciu” [4]. Myślę, że gdybyśmy przeprowadzili uliczną sondę i pytali ludzi czym jest wolność, większość podałaby zbliżoną do Johna Stuarta Milla definicję. Świat widzi w Dekalogu opresyjne prawo i ograniczenie wolności w poszukiwaniu własnego dobra na swój sposób. Boży wyzwoleńcy poprzez Dekalog doświadczają łaski i uwolnienia, a także traktują go jako zaproszenie do dojrzałego życia. Biblijna wolność jest więc inna, bo sprowadza się do wdzięcznego wychwalania Boga i służenia innym. Dobrowolnie działa dla dobra innych, nie odbierając im wolności, ale popierając ją. Przytoczę znany fragment listu do Galacjan: „Natomiast wy, bracia, zostaliście powołani do wolności. Lecz niech wam ta wolność nie służy za pretekst do ulegania pożądaniom waszego ciała. Przeciwnie, ożywieni miłością służcie jedni drugim.” (Gal. 5:13). Przychodzi mi na myśl, że tak rozumiana wolność nie tylko odnosi się do sióstr i braci Kościoła Jezusa Chrystusa, ale także miała być filarem organizacji życia społecznego Narodu Wybranego w okresie sędziów. (Powinna też być cechą wspólnoty jaką jest rodzina, sąsiedztwo, mieszkańcy osiedla, wsi etc.). Sądzę, że kiedy Samuel usłyszał żądanie starszych Izraela, mógłby zareagować słowami: „wy, bracia, zostaliście powołani do wolności …, a mimo to chcecie z niej zrezygnować jak poganie, którzy mają swoich ziemskich królów!” Widzę także paralele między okresem sędziów a Kościołem w relacjach Bóg – człowiek (wyzwoleniec) oraz człowiek – człowiek. Nie mam ambicji bronić teraz tej tezy.

Zrobię jeszcze jedno biblijne odniesienie w kontekście wolność człowieka a państwo. Przytaczam wiersz 1. z 21. rozdziału 1. Księgi Kronik: „Lecz oto szatan zaczął nastawać na Izrael i podsunął Dawidowi myśl, żeby przeprowadził spis całej ludności.” O co może chodzić? Dlaczego spis ludności na rozkaz Dawida był zły w oczach Pana? Bóg sam kilkakrotnie nakazał Mojżeszowi przeprowadzić spis Izraela. Jest oczywista różnica między Królem w Niebie a Dawidem. Spisy ludności są narzędziem kontroli władzy nad ludźmi. W historii służyły przede wszystkim celom podatkowym i militarnym. Władcy chcieli wiedzieć ile od danego miasta czy regionu mogą żądać podatków oraz rekrutów. Ludzie podlegają zestawieniom statystycznym i stare libertariańskie pytanie brzmi, czy władza tę wiedzę wykorzystuje dla ich dobra. W ciągu swojego życia przynajmniej trzy razy podlegałem spisowi. Ponadto państwo identyfikuje mnie poprzez przynajmniej trzy kody. Chodzi mi o PESEL, NIP oraz numer dowodu osobistego. Czy bez tych numerów mógłbym żyć we współczesnym społeczeństwie? Zarabiać, kupować, sprzedawać? Czynię aluzję do wierszy 16. i 17. rozdziału 13. księgi Objawienia.

Dlaczego rezygnujemy z wolności?

Jak wspomniałem idealny ustrój nie został zrealizowany. Żydzi domagali się króla. Nie chcieli pełni wolności. Dlaczego? Otóż może dlatego, że wolność wymaga wysiłku i brania odpowiedzialności za własne czyny. Podam współczesny przykład. Z jednej strony można upominać się, aby państwo ustanowiło wydajny system ubezpieczeń zdrowotnych i emerytalnych (co jest utopią dla konserwatywnego liberalizmu) albo – przeciwnie – można powiedzieć sobie, że to, jaką będę miał emeryturę i opiekę zdrowotną zależy od moich decyzji, w tym jaką pracę wybiorę, ile będę oszczędzać, jakie ubezpieczenie wykupię. Taka interpretacja może nas nie zadowalać, bo nie zawiera Bożego odniesienia. Spróbuję więc inaczej. A może chodzi jednak o złudne poczucie komfortu i bezpieczeństwa. Wyzwoleni Izraelici nie potrafili znosić trudów wędrówki do Ziemi Obiecanej. Sarkając na obecny stan, z sentymentem wspominali pełną miskę soczewicy, która przysługiwała im jako niewolnikom w Egipcie. Być może po części oddajemy część swojej wolności ze strachu. Na marginesie przypomnę fragment „Powiedzieli więc do Mojżesza: Ty mów do nas, a będziemy cię słuchali. Niech sam Bóg już do nas nie przemawia, gdyż lękamy się, że pomrzemy”? (Księga Wyjścia 20:19). Ludzie bali się bezpośredniej relacji z Bogiem. Ze strachu dobrowolnie zrezygnowali z osobistej (a być może nawet przyjacielskiej) relacji. Uznali, że potrzebują religijnego pośrednika. Za kilkaset lat powiedzą Samuelowi, że nie umieją bezpośrednio służyć i podlegać Królowi w Niebie i potrzebują ziemskiego substytutu, czyli ziemskiego króla. Wrócę do myśli, że oddajemy część swojej wolności ze strachu. To, co stanie się za chwilę, jutro i za dziesięć lat jest nieznane, nie mamy nad tym kontroli. Ta sytuacja budzi lęk. Chcąc zagłuszyć lęk o przyszłość, można uwiesić się na państwie. Państwo opiekuńcze jest jednak mirażem. Choć to trudne, potrzebujemy ufać Panu w każdych okolicznościach. „Wszelką troskę złóżcie na Niego, gdyż On ma o was staranie”. 1 P 5:7. „Pan podtrzymuje wszystkich, którzy padają, i podnosi wszystkich złamanych na duchu. Oczy wszystkich wpatrują się w Ciebie, a Ty zsyłasz im pokarm we właściwym czasie.” Ps. 145:14-15

Nie absolutyzujmy państwa

Bóg mówi Samuelowi: „Zgódź się na wszystko, co ci powiedzą owi ludzie [i wiedz], że oni odrzucają nie ciebie, lecz Mnie, i nie chcą, żebym nimi rządził. Jak postępowali ze Mną od chwili wyprowadzenia ich z Egiptu aż do dnia dzisiejszego, odchodząc ode Mnie, aby służyć innym bogom, tak teraz postępują z tobą”. Ostre słowa. Chęć posiadania ziemskiego króla stoi w równości ze wzgardzeniem i zdradzeniem Boga, nieposłuszeństwem i bałwochwalstwem. Jest w tym przestroga. Nie możemy absolutyzować państwa, narodu i sfery politycznej. Sfera polityczna jest tylko jedną ze sfer życia, a nie zawierającą wszystkie inne. Nad przeróżnymi sferami życia stoi suwerenny Bóg. Abraham Kuyper pisał: „W kalwinistycznym sensie więc rozumiemy, iż rodzina, przedsiębiorczość, nauka, sztuka i tym podobne kategorie, wszystkie są społecznymi obszarami, które nie zawdzięczają swego istnienia państwu, i które nie otrzymują prawa do działania od zwierzchniego względem nich państwa, ale poddane są wyższej władzy na swym własnym łonie i władają tam z łaski Bożej tak samo suwerennie, jak państwo” [5].

Księga Samuela po raz drugi oraz o zachłanności państwa po raz drugi

Bóg wskazuje jakie będą konsekwencje ustanowienia ziemskiego króla. Przytoczę dalsze wiersze 8. rozdziału 1 Księgi Samuela: „Teraz wysłuchaj ich, ale i nie omieszkaj przestrzec, mówiąc wyraźnie o prawach przysługujących królowi, który ma nad nimi panować. Ludowi, który domagał się ustanowienia króla, Samuel przekazał wszystko, co powiedział Jahwe. Powiedział Samuel: Oto, jakie prawa będą przysługiwały waszemu królowi: Będzie brał waszych synów i przydzielał ich do swoich rydwanów i koni; będzie im kazał biegać przed swoimi rydwanami. Ustanowi ich przywódcami oddziałów złożonych z tysiąca i z pięćdziesięciu ludzi; będą musieli orać jego pola, pracować przy żniwach, przy wyrobie oręża wojennego i uprzęży do rydwanów. Córki wasze zatrudni przy wyrabianiu wonności, przygotowywaniu potraw i wypieku chleba. Wasze najlepsze pola, winnice i gaje oliwne zabierze wam i odda swoim sługom. Będzie ściągał dziesięciny z waszych zbiorów z pól i z winnic, rozdając je swoim nałożnicom i sługom. Będzie wam zabierał wasze sługi i służebnice, najlepsze sztuki spośród waszych wołów i osłów i będzie ich używał do własnych potrzeb. Będzie zabierał dziesiątą część z waszych stad, a wy sami staniecie się jego niewolnikami. Z czasem zaczniecie jęczeć pod jarzmem króla, któregoście sobie sami wybrali, ale Jahwe nie będzie was słuchał. Jednakże ludzie nie zważali na to, co mówił Samuel, tylko powtarzali z natarczywością: Nie, chcemy, żeby nami rządził król i żebyśmy byli jak wszystkie inne narody. Król będzie rozsądzał nasze sprawy, będzie nam przewodził i prowadził nas na wojny. Wysłuchawszy tego wszystkiego, co mówił lud, Samuel powtórzył Bogu słowa ludu. Wtedy Jahwe rzekł do Samuela: Posłuchaj ich i ustanów im króla. Powiedział zatem Samuel do Izraelitów: Niech każdy wraca do swego domu.” (1 Sam. 8; 9-22).”

Ingerowanie państwa w różne sfery życia jest na tej ziemi nieuchronne. Według liberalizmu konserwatywnego tych sfer powinno być jak najmniej i należy wciąż czuwać, aby państwo nie zaczęło być zachłanne. Kiedy państwo podejmuje się naprawiania ludzkich niedostatków i ułomności, wyrządzi najpewniej jeszcze większe zło i ograniczy wolność obywateli, na przykład zabierając się za edukację seksualną dzieci albo wkraczając w relacje pracodawca – pracownik. Istnieje także niebezpieczeństwo, że państwo rozpocznie promocję niebiblijnych idei. Skrajnym przykładem są (były) państwa komunistyczne i faszystowskie.

Co mamy robić?

Dbajmy o wspólnotę i bierzmy za nią odpowiedzialność. W jej ramach okazujmy wzajemną troskę, udzielajmy wsparcia materialnego i duchowego, organizujmy edukację oraz wychowujmy młode pokolenie. Solidarne państwo to miraż, solidarna wspólnota to nasze zadanie. Strzeżmy wolności i nie oddawajmy jej państwu za złudny komfort i poczucie bezpieczeństwa. Z roztropną nieufnością przyglądajmy się władzy. Odrębną kwestią jest to jak mamy skutecznie monitorować władze publiczne i jej liczne agendy. Łatwiej jest to robić w przypadku samorządu, zdecydowanie trudniej w przypadku ponadnarodowych instytucji politycznych.

 

Przypisy

  1. (1837-1920), holenderski działacz polityczny, teolog ewangelicko-reformowany, od 1879 roku lider chrześcijańsko-demokratycznej Partii Antyrewolucyjnej, w latach 1901-1905 premier Królestwa Holandii.
  2. Bauckham R., Biblia a polityka, Lublin 1993, str. 101.
  3. Tamże, str. 124.
  4. Źródło internetowe.
  5. Kuyper A., Lectures, s. 90, za Wichary M., Cała rzeczywistość dla Chrystusa, Warszawa 2014, str. 141.