Andrzej Duda_ Zdjecie

To już było 🙂

Skomentuję wyniki wyborów prezydenckich. Będzie to raczej impresja niż wnikliwa analiza.

W minioną sobotę, w trakcie trwania ciszy wyborczej wpisałem na swój profil FB „Jutro powraca dylemat: Czy oświecone salony króla Stasia, czy szczera pasja konfederatów barskich?”.

W niedzielę wieczorem okazało się, że konfederaci barscy pobili królewskich. Jesteśmy po kolejnej bitwie polsko-polskiej, których w historii było wiele i czeka nas ich zapewne niemało.

Pójdę dalej tropem historycznego porównania. Jest mi bliskie, bo mieszkam w Bielsku-Białej i prawie codziennie przechodzę mostem na rzece Białej. Idąc z zachodu na wschód, opuszczam Bielsko i wchodzę do dawnej Białej Krakowskiej. W XVIII w. przekraczałbym granicę Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego i Rzeczpospolitej Obojga Narodów. W październiku 1768 roku mógłbym spotkać w Białej sygnatariuszy Rady Generalnej Stanów Skonfederowanych, czyli naczelnego organu władz konfederackich i dowództwo powstania. Upraszczając, powstanie skierowane było przeciw królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu i wojskom rosyjskim wspierającym polskiego monarchę. Rzeczpospolita stanowiła wówczas protektorat Rosji, a polski król był politycznym zakładnikiem carycy.

Gra w skojarzenia

Zacznę od skojarzeń, próbując znaleźć konotacje pozytywne i negatywne zarówno dla obozu królewskich jak i konfederackich.

Oświecone salony króla Stasia mogą kojarzyć się nam z kulturą, nowoczesnością, modernizacją, polotem i naukowością, ale także z koniunkturalizmem, wykorzenieniem, małpowaniem zachodnich wzorców, kolaboracją, a nawet zdradą narodową, bo król Staś realizował politykę imperatorowej Rosji. Kosmopolityzm i europejskość to dla salonu wartości same w sobie. Dla obozu konfederackiego pojęcia te brzmią co najmniej podejrzanie.

Teraz na warsztat biorę fenomen szczerej pasji konfederatów barskich. Kojarzyć go można z umiłowaniem ojczyzny, płynącym z serca patriotyzmem, niezgodą na obce panowanie, walką o wolności, wiernością tradycji i rzymskiemu katolicyzmowi. Jednocześnie może przywoływać na myśl obskurantyzm, nietolerancję, wstecznictwo, sobiepaństwo, irracjonalność i polityczne kamikadze.

U konfederatów napotkać dało się całe grono (użyję współczesnego neologizmu) oszołomów, w otoczeniu króla niemało cyników i oportunistów. Część z nich, zasłużonych reformatorów państwa, napychało kieszenie publicznymi pieniędzmi i łapówkami obcych mocarstw. Polskie kompleksy w obozie królewskim mogły przejawiać się chęcią przypodobania europejskim salonom, w obozie konfederackim – ostentacyjną dumą.

konfederacja barska

W stronę political fiction

Kilkanaście godzin temu Paweł Kukiz skomentował na portalu społecznościowym: „Włączyłem telewizor. Po raz pierwszy od miesięcy. W mainstreamie coś na kształt żałoby narodowej. Smutno strasznie. Aż niesmacznie to wygląda. O! A teraz na pasku TVP INFO puścili <<Prezydent Komorowski uznał porażkę>>… To Bogu dzięki, bo mógł przecież skorzystać z ustawy 1066”. (Przypomnę, że ustawa 1066 uprawnia Prezydenta RP do wyrażenia zgody na wkroczenie obcych wojsk na teren Polski). Ponury i niesmaczny żarcik, a może proroctwo na wzór Wernyhory, kozackiego barda z XVIII w., przepowiadającego rozbiory Rzeczpospolitej. Konfederacja barska zakończyła się pierwszym rozbiorem. Kukiz współczesnym Wernyhorą? Obaj są (byli) muzykami. Nie! To oczywiście political fiction, przyznaję że na granicy dobrego smaku albo już poza nią. Z pewnością jednak pokonany obóz będzie wzywał na pomoc zachodnich polityków, ekspertów i światłe osobistości oraz prowokował to towarzystwo do narzekania na „buraczano-kartoflaną konserwatywną Polskę”.

Co teraz?

Dobre pytanie dla mnie, innowiercy (luteranina). Czynię aluzję do głównego pretekstu zawiązania konfederacji barskiej. Zaintrygowanych zachęcam do poszperania w Internecie, bo nie rozwinę tego wątku.

Cieszę się z triumfu Andrzeja Dudy ze względu na szansę zablokowania ponowoczesnych i niezgodnych z Bożym prawem idei, które stają się częścią społecznych polityk państw Unii Europejskiej. Chodzi mi na przykład o stawianie znaku równości między związkami homoseksualnymi a małżeństwami oraz relatywizowanie płciowości. Nie cieszę się ze względu na socjalistyczny program gospodarczy PiS.

Chcę ufać, że polski konserwatyzm nabierze racjonalnego i roztropnego charakteru. Życzę, aby znalazł rozsądną równowagę między sercem i rozumem albo (jakbym pisał szkolne wypracowanie) między tradycją romantyczną i pozytywistyczną.

 

Źródło zdjęć:

http://www.mowimyjak.pl/newsy/kto-jest-kim/kim-jest-andrzej-duda-prezydent-p,49_63580.html

http://historia.focus.pl/polska/konfederacja-naiwnych-utrata-niepodleglosci-przez-kleske-turkow-1147