??????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????????

B. Sienkiewicz, szef Instytutu Obywatelskiego i były minister spraw wewnętrznych, złożył dzisiaj rezygnację z pełnionej funkcji. Być może wystraszył się publikacji akt ze śledztwa w sprawie tzw. afery podsłuchowej. Stwierdził, że wycofuje się z życia publicznego.

Prawie rok temu, to jest 16 czerwca 2014 r., na swoim profilu facebookowym napisałem:

O czym teraz myślisz? – pyta mnie okno dialogowe facebooka. Najpierw o tym, co teraz czuję, potem o tym, co myślę. Czuję rozczarowanie. Rozczarował mnie fakt, że premier D. Tusk nie zdymisjonował ministra B. Sienkiewicza. Dlaczego myślę, że tak powinien zrobić? Drużyna premiera, czyli Rada Ministrów powinna być złożona z ludzi kompetentnych i obdarzonych charakterem. Kompetencji ministra nie ośmielam się oceniać. Skupię się na kwestii charakteru. Na charakter składają się liczne cechy, na przykład prawość, uczciwość, lojalność, rzetelność, męstwo, odwaga … W przypadku ministrów dodałbym jeszcze oddanie i szacunek do państwa oraz jego obywateli. W podsłuchanych wypowiedziach minister B. Sienkiewicz zdradza brak szacunku do państwa, które sam reprezentuje. Trudno mi uwierzyć, że wynika to jedynie z chwilowej emocji i nie jest trwałą postawą pana Sienkiewicza. (Może jednak go krzywdzę? Wiem, że powinno się być powściągliwym w ocenianiu innych). Premier jako lider dla swoich ministrów i obywateli powinien być propagatorem i strażnikiem wartości oraz cnót, które wymieniłem, i które m. in. składają się na charakter. Rolą lidera jest jednoznacznie zareagować w sytuacji, kiedy wartości są gwałcone. Według mnie jednoznaczną reakcją powinna być dymisja podwładnego … W jaki sposób krzewić teraz w społeczeństwie szacunek do ojczyzny, kiedy najwyżsi funkcjonariusze państwowi są jego pozbawieni?

B. Sienkiewicz z końcem września minionego roku po wytropieniu osób nagrywających czołowe postaci państwa (w tym jego samego) podał się do dymisji, czyli odszedł z ministerstwa spraw wewnętrznych. Kilka miesięcy później miękko wylądował na stanowisku szefa Instytutu Obywatelskiego, tzw. think thanku Platformy Obywatelskiej. Instytut ma się zajmować między innymi upowszechnianiem idei transparentnego państwa oraz angażowania się obywateli w życie publiczne. Dla mnie przejście zniesławionego ministra do Instytutu było szczytem cynizmu. Nie mogłem nawet z początku w to uwierzyć. Szefem placówki powinny być kryształowe postaci, najlepiej mające zasługi dla trzeciego sektora. Pani premier E. Kopacz mogła załatwić koledze Sienkiewiczowi fuchę w jakiejś spółce skarbu państwa. Byłaby to mniejsza karykatura przyzwoitości. Poza tym – parafrazując H. Sienkiewicza, przodka byłego ministra – wstydu byśmy sobie oszczędzili.

 

Zdjęcie: www.polskieradio.pl