Spacer w parku_Rodzinnie_Przyciety

Opowiem o mandacie, który otrzymałem. Nie chodzi o sytuację sprzed kilku tygodni, to jest błysk fotoradaru, który stoi pod Pszczyną przy drodze krajowej nr 86. Na ten mandat jeszcze trochę poczekam.

Skoro padło słowo „policja” zacznę nieco urzędowo jak na komendzie. Zbiorę kilka faktów o sobie. Urodzony w 1977 roku; w związku małżeńskim z Adrianną z domu Pilch; ojciec Karoli.

O byciu ojcem będzie więcej. Rzecz ma duchowe i praktyczne konsekwencje, przed którymi nie schowam się do mysiej dziury. Po pierwsze Bóg jest Ojcem, co oznacza, że ma naturę i charakter ojca. Po drugie – natura i charakter ziemskiego ojcostwa pochodzi od Boga. Skąd to wiem? Przeczytałem w Biblii. Paweł do Efezjan pisze: „Dlatego zginam kolana moje przed Ojcem, Od którego wszelkie ojcostwo na niebie i na ziemi bierze swoje imię.” [BW, Ef. 3:14-15]

IMG_4156

Postawię sprawę jasno: jeśli nie poznam natury żywego Boga, będę złym ojcem. Może będę ojcem na podobieństwo bożka Allacha – surowym, oddalonym, wymagającym jedynie uwielbienia i posłuszeństwa. Może będę jak bierny bożek deistów, który zrobił swoje: zbudował dom, zadbał o materialne warunki rodziny, ale nie angażuje się w relacje i nie zależy mu na kształtowaniu swoich dzieci. Może będę jak bożek new age, który pozwala dzieciom na wszystko w imię nieskrępowanej „wolności” oraz odkrywania siebie i swoich pragnień, zachęcający do „róbta co chceta”. Może będę nie-bożkiem ateistów, który zbuduje własną sprawiedliwość tak zwanego porządnego człowieka oraz wpuści do domu normy i standardy promowane w mediach.

Mam więc badać charakter Ojca w niebie. Badać, czytając Biblię, bo „Całe Pismo przez Boga jest natchnione i pożyteczne do nauki, do wykrywania błędów, do poprawy, do wychowywania w sprawiedliwości”. [2 Tym. 3:16]

IMG_4099

Jaki więc jest Ojciec w niebie? Spędzimy wieczność w nowym Jeruzalem, poznając Jego naturę i ciesząc się jednością Boga i Kościoła. Jednak wiele już o Nim wiemy. Jest zaangażowany w życie dzieci i zależy Mu na relacji z nimi. Jest hojny i troskliwy. Ma o nas dobre myśli. Zależy Mu na nas, bo pragnie naszego szczęścia i smuci się, gdy grzechem unieszczęśliwiamy siebie samych. Trójjedyny Bóg jednocześnie dyscyplinuje i okazuje łaskę. Ten sam Bóg Jest dawcą twardego prawa, które nas oskarża oraz miłosiernie kładzie życie za pogubione w grzechu dzieci. Z jednej strony nie pobłaża nieposłuszeństwu, z drugiej – wybacza skruszonym i z troską chce odbudowywać z nami jedność, gdy upadamy. Jest godny czci i chwały, ale nie zważa na swoje dostojeństwo, wybiegając na spotkanie z nami, kiedy po upadku wracamy do Jego domu. Powinniśmy z bojaźnią i miłością szanować Jego Boski autorytet. Jednocześnie z wdzięcznością pamiętajmy, że upokorzył się dla nas, gdy byliśmy jeszcze synami buntu.

Rzecz jest nieskończenie poważniejsza niż wezwanie na komendę policji w sprawie wykroczenia drogowego. Otrzymałem od Boga bardzo ważny mandat, ponieważ swoim ojcostwem mam wskazywać na Jego naturę.