LOGO_500LAT_COLORm_kolaz

Buzek … na dywanik

Sejmowa Komisja Kultury i Środków Przekazu kilka tygodni temu odrzuciła projekt uchwały w sprawie ustanowienia roku 2017 Rokiem Reformacji. „Jakie jest Twoje zdanie na ten temat?” Takie pytanie zadało mi za pośrednictwem facebooka kilkoro protestantów. Są ciekawi, bo pamiętają, że jako luteranin i członek Polski Razem startowałem w jesiennych wyborach z listy PiS i to w partii PiS upatruje się głównego winowajcę odrzucenia wniosku grupy posłów w sprawie przedmiotowej uchwały.

Jestem rozczarowany, że tak potoczyły się wypadki. Zależało mi na uszanowaniu przez Parlament dziedzictwa polskiej Reformacji. Powodów, dla których państwo polskie ten fenomen powinno uhonorować jest bez liku. Nie będę teraz rozpisywać się o licznych zasługach rodzimych protestantów dla Polski i etosu polskiego, ale …

Spytajmy Synod i Konsystorz

Może jest tak, jak czytamy w licznych komentarzach, że odpowiedzialność za fiasko inicjatywy ponosi „zła wola katolickiego i obskuranckiego PiS”? Może jednak my, luteranie, nie stanęliśmy na wysokości zadania? Może zadziałaliśmy byle jak, na hurra i na ostatnią chwilę w zakresie promowania idei Roku Reformacji wśród parlamentarzystów?

ccp_cirugaejinf.jpg-largeJeszcze napiszę o losach uchwały, PiS i pamiątce Reformacji. Teraz mam propozycję. Właśnie mija pięcioletnia kadencja Synodu Kościoła i Konsystorza. Proponuję, przepytajmy synodałów (na każdą diecezję przypada ich sporo) i członków Konsystorza, co przez ostatnich pięć lat nasze środowisko zrobiło, aby zwiększyć szansę na uhonorowanie przez Parlament dziedzictwa polskiej Reformacji. Spytajmy, czy próbowano organizować seminaria w sali kolumnowej Sejmu, czy rozsyłano posłom materiały i publikacje, czy starano się o zapraszanie władz Kościoła na posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu, czy Synod wystąpił w własną uchwałą do Parlamentu? Przykładów mógłbym jeszcze kilka zaproponować.

Co piszą inni?

Zmobilizowany przez znajomych na facebooku przedstawię moje zdanie na temat odrzucenia projektu uchwały. Robię to bez zapału, bo znam tylko jeden pewny fakt, to jest właśnie decyzję sejmowej komisji. Nie znam kulis i kontekstu sprawy albo raczej mało o nich wiem.

Piszę jednak, bo nic więcej ode mnie nie wiedzą panowie Dariusz Bruncz oraz Jarosław Makowski, ale zdecydowali się napisać publicystyczne teksty. I tak, odpowiednio: Polska jednowyznaniowa rzymskokatolicka – partyjne ‚nie’ dla Roku Reformacji oraz Protestanci, wejdźcie do szafy!  Artykuły te rozpaliły emocje moich współbraci, luteran. Muszę więc zareagować, bo teksty swobodnie interpretują fakty w kierunku „niedobry katolicki PiS świadomie i z premedytacją rozjeżdża walcem różnorodność wyznaniową Polaków, ewentualnie dzieli Polaków i wysyła ewangelików do szafy”. Przykład z Bruncza: „Decydenci zachłyśnięci przewodnią siłą duchową narodu z premedytacją ignorują ważny aspekt polskiej tożsamości narodowej, degradując ją do prowincjonalnego monolitu zarówno pod względem kulturowym, jak i wyznaniowym.” Przykład z Makowskiego: „Rząd zdecydowanie woli szukać tego, co Polaków dzieli, niż tego, co nas łączy.” Nadinterpretacja faktów i nadużycie. Teksty rezonują bardzo dobrze ze stereotypami i lękami protestanckiej mniejszości wyznaniowej w Polsce. Klucz do serc na przykład luteran obaj autorzy znaleźli prosty i skuteczny.

Znam ich publicystykę: Jarosława Makowskiego, działacza Platformy Obywatelskiej i szefa klubu PO w Sejmiku Śląskim oraz Dariusza Bruncza, liberalnego teologa, m.in. jednego z najaktywniejszych propagatorów „ordynacji kobiet” na księży w Kościele Ewangelicko-Augsburskim.

Autorzy promują permisywne albo inaczej pobłażliwe, postępowe i liberalne chrześcijaństwo oraz kulturę. Są przeciwnikami wartości wyznawanych przez konserwatywną prawicę, w tym np. Polskę Razem, Kukiz ’15, Ruch Narodowy i PiS. Mnie jest bliski etos prawicowy i konserwatywny, bo w nim nie człowiek oraz idee typu postęp czy nowoczesność są punktem odniesienia, ale Boże Prawo. I tak, chociażby, dla człowieka lewicy rewolucja francuska będzie zwycięstwem ludzkiego rozumu i ducha, dla prawicowca – tragicznym aktem bałwochwalczego kultu człowieka.

Wspominam o tym, aby uzmysłowić, że niniejszy, czyli mój tekst oraz teksty Makowskiego i Bruncza nie wiszą w próżni, ale intepretują fakty według światopoglądu autora. Teksty obu panów są m.in. przyczynkiem, aby opowiedzieć, co myślą o PiS i polskim konserwatywnym katolicyzmie. W jakim kierunku idzie mój tekst, oceńcie Państwo sami.

Parę faktów więcej

#1. W zbieraniu podpisów pod poselskim projektem uchwały w sprawie ustanowienia roku 2017 Rokiem Reformacji zaangażowany był m.in. Cezary Gmyz, znany dziennikarz, członek Synodu Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Spotkałem się z nim Warszawie w maju br. Wtedy był dobrej myśli, bo spotkał się z przychylną postawą posłów PiS, w tym prominentnych, na przykład Jacka Sasina i Stanisława Pięty. Wspomniał też, że pod kierunkiem ks. bp. Jerzego Samca bardzo dobrze zredagowano uzasadnienie uchwały, a także, że biskup Samiec zręcznie rzecz wysondował w Episkopacie Kościoła Rzymskokatolickiego.

#2. Ziemię Cieszyńską, w której mieszka większość polskich luteran reprezentuje dziewięcioro posłów. Pod projektem uchwały podpisało się troje: Jacek Falsus (PiS), Mirosława Nykiel (PO), Stanisław Pięta (PiS). Niedługo po rozmowie z Cezarym Gmyzem napisałem sms do posła Pięty z podziękowaniem za wsparcie wniosku. Otrzymałem odpowiedź: „W takiej sprawie, biorąc pod uwagę zasługi Polaków członków Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego dla Polski i polskości, nie mogłem inaczej. Pozdrawiam!”.

#3. Po negatywnej decyzji Sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu Cezary Gmyz opublikował na facebooku tekst (pisownia oryginalna): „Postanowiłem coś napisać o naszych staraniach o Rok Reformacji bo ciągle mnie docierają głosy o tym jak to znowu nas skrzywdzono. Kibicowałem dwóm inicjatywom – Rokowi Wisły i Rokowi Reformacji. Jakie były różnice: Lobbing za rokiem Wisły w 2017 zaczął się w 2013, podpisy za Rokiem Reformacji były zdobywane dosłownie na kilka dni przed posiedzeniem Komisji w tej sprawie. Sejm już wtedy dawno był związany własnym postanowieniem, że w danym roku można uhonorować do pięciu rocznic. Wspólnie z Urszulą Pasławską (PSL) lobbowaliśmy u przedstawicieli wszystkich ugrupowań parlamentarnych (…). Jednak obskoczenie w tak krótkim czasie kilkuset posłów okazało się niemożliwe. W rezultacie uhonorowano inne rocznice (…). Niemniej jednak bardzo dziękuję tym posłom PiS, PO, PSL, Kukiz 15 i Nowoczesnej, którzy inicjatywę wsparli. Na przyszłość jednak warto ewangelicki lobbing prowadzić wcześniej.”

Luteranie zmarnowali szansę?

Zwrócę uwagę na dwa fragmenty cytowanego tekstu Gmyza: „podpisy za Rokiem Reformacji były zdobywane dosłownie na kilka dni przed posiedzeniem Komisji w tej sprawie” oraz „Na przyszłość jednak warto ewangelicki lobbing prowadzić wcześniej.”

Reformacja jest dla większości parlamentarzystów pojęciem abstrakcyjnym. Części z nich może kojarzyć się wyłącznie z żywiołem niemieckim. Trzeba czasu, aby ludzi edukować. Być może jako polscy luteranie nie zrobiliśmy nic albo prawie nic, aby uświadomić establishmentowi politycznemu to, co wie na przykład Stanisław Pięta, że zasługi Polaków, członków Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, dla Polski i polskości są nie do przecenienia.

Sprawa śląska

1328609852-godlo-polski-herb-slaskaW komentarzach dotyczących odrzucenia projektu uchwały przez sejmową komisję przewija się przykład Sejmiku Śląskiego, który ustanowił rok 2017 Rokiem Reformacji. Kontrastuje się: dobry Sejmik – zły Sejm.

Rzecz do przeprowadzenia w Sejmiku Śląskim była dużo prostsza, ponieważ:

  1. W mojej ocenie pomysłodawcą uchwały był Henryk Mercik, Wicemarszałek, członek współrządzącego województwem Ruchu Autonomii Śląska, ewangelik.
  2. Świadomość radnych Sejmiku na temat Reformacji jest większa niż posłów na przykład z Podlasia albo Podkarpacia, bo w aglomeracji śląskiej i na Śląsku Cieszyńskim żyje większość polskich ewangelików. „Ewangelik” i „Reformacja” nie są tutaj pojęciami abstrakcyjnymi.
  3. Przez wiele lat bardzo dużo dla promocji ewangelicyzmu zrobił ks. bp Tadeusz Szurman, zmarły zwierzchnik diecezji katowickiej. Jako radny poprzedniej kadencji Sejmiku przekonałem się, że biskup Szurman cieszył się z ogromną estymą wśród władz Katowic i województwa.20131118_sesja_035_odchudzony
  4. Będąc radnym, leżało mi także na sercu przybliżenie etosu ewangelickiego. W poprzedniej kadencji Sejmiku, dzięki jego przewodniczącemu, Andrzejowi Gościniakowi (PO), doprowadziłem do przegłosowania uchwał upamiętniających znanych ewangelików: Józefa Kiedronia i ks. Franciszka Michejdy. W trakcie tych dwóch wydarzeń gośćmi Sejmiku byli m.in. ks. bp Jerzy Samiec, ks. bp Tadeusz Szurman, ks. bp Paweł Anweiler, ks. bp Jan Szarek, prezesi Polskiego Towarzystwa Ewangelickiego, chór męski z  Goleszowa, który odśpiewał Ojcowski dom i inne osoby. (Pamiętam, że po pierwszych nutach Ojcowskiego domu jako pierwszy z szacunkiem wstał Jan Kawulok, radny PiS pochodzący z Trójwsi.) Dodam, że biskup Samiec przemawiał z trybuny sejmikowej, nawiązując m.in. do działalności ks. Franciszka Michejdy. Przy innej okazji w sali senatorskiej zamku królewskiego na Wawelu miałem zaszczyt odczytać list bp. Tadeusza Szurmana do radnych Sejmiku Śląskiego i Małopolskiego.20131118_sesja_004

Moje obawy na koniec

Panowie Bruncz i Makowski wciągnęli czytelników w swoje lęki i uprzedzenia. Postanowiłem także podzielić się obawą. Uważam, że motorem sprawczym Roku Reformacji na Śląsku jest Ruch Autonomii Śląska, który zresztą włada kulturą w samorządzie wojewódzkim. Jest bardzo prawdopodobne, że wyakcentowana będzie nadmiernie rola ewangelików-Niemców, a do szafy zostaną schowani – użyję porównania Jarosława Makowskiego – ewangelicy, reprezentanci żywiołu polskiego. Podczas krótkiej rozmowy z panią prof. Grażyną Szewczyk, prezes katowickiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ewangelickiego, wywnioskowałem, że także podziela te obawy. Czy więcej będzie na przykład o kożdoniowcach, czy o Michejdach, czy po równo? Pamiętam, że Jerzy Gorzelik, lider Ruchu Autonomii Śląska, świadomie nie wziął udziału w głosowaniu, upamiętniającym postać ks. Franciszka Michejdy, polskiego działacza narodowego na Śląsku Cieszyńskim. Przekonamy się niebawem.

20131118_sesja_024__Odchudzony

 

Zdjęcia i grafiki: Sejmik Śląski, polskieradio.pl, ekumenizm.pl, nettg.pl, materiały Kościoła E-A w RP